Trauma po związku z...
 

Trauma po związku z mężczyzną spod znaku Wagi (ja jestem Koziorożcem)


bergamotka
Posty: 2
 bergamotka
Gość
Topic starter
(@bergamotka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Koszmar. Czy większość facetów spod znaku Wagi naprawdę taka jest?

Był niesamowicie czuły, czarujący, charyzmatyczny. Zabiegał o mnie bardzo romantycznie, zakochaliśmy się i przez jakiś czas byłam naprawdę szczęśliwa. A potem przyszedł szok.

Stał się leniwy, skupiony wyłącznie na sobie, egoistyczny. Przestałam rozumieć, który z nich jest prawdziwy. Wydawał się bardzo wrażliwy, romantyczny i wierny, a jednocześnie nie potrafił okazać mi nawet odrobiny empatii. Nigdy nie szedł na żaden kompromis, nie zrobił nic bezinteresownie. Na wszystko było stanowcze "nie", ciągłe kłótnie i mój płacz. Patrzył z góry na moich znajomych i na cały mój świat. Liczyło się tylko to, czego on chciał. Wszystko inne było dla niego poświęceniem. Ciągle powtarzał: "Miłość to nie poświęcenie". Jasne... Dla niego nawet zwykły spacer, poranek nad morzem czy wieczorne wyjście na drinka było już zbyt wielkim wysiłkiem.

Mówią, że Koziorożce są nudne, ale to ja chciałam ciągle coś robić. Studiowałam, miałam dużo obowiązków i konkretne cele. On od lat siedział w domu, mama wszystko za niego robiła, a on leżał na kanapie i snuł wielkie plany. "Chcę zostać reżyserem". Tylko że przez tyle lat nie napisał nawet scenariusza. Zrobił jeden kilkuminutowy film i dwa teledyski, też jakby od niechcenia.

Dużo mówił, mało robił. Lubił otaczać się wykształconymi ludźmi, zainteresował się polityką, ale za tą całą fasadą kryła się ogromna pustka, którą widziałam tylko ja, bo byłam najbliżej niego. Dla innych wydawał się wspaniały. W rzeczywistości był bardzo wyrachowany i nie znosił, gdy któryś z jego znajomych osiągał coś, o czym on sam tylko mówił, ale nigdy nie podejmował realnego wysiłku.

Ja jako Koziorożec twardo stąpałam po ziemi, miałam konkretne plany i zdawałam egzamin za egzaminem. On bujał w obłokach i nigdy niczego nie doprowadzał do końca.

Jakie wy miałyście doświadczenia z byłymi spod znaku Wagi? Albo jak wygląda wasz związek z partnerem spod tego znaku? Czy któraś z was przeżyła coś podobnego?

Czasami myślę, że już nigdy nie spotkam tak czułego i romantycznego mężczyzny jak Waga. Ale zaraz przypominam sobie, jak bardzo się zmienił i nadal jestem tym wstrząśnięta.

7 Replies
Olianka
Posty: 19
 Olianka
Gość
(@Olianka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

To się nazywa w psychologii kompleksem Narcyza i jest zaburzeniem. Ma niewiele wspólnego z samym znakiem zodiaku. Niestety może dotyczyć ludzi spod każdego znaku.

Odpowiedz
bergamotka
Posty: 4
 bergamotka
Gość
(@bergamotka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Rozstaliśmy się już trochę ponad miesiąc temu i faktycznie zrobił dokładnie to, o czym napisałeś, czyli doprowadził do tego, żebym to ja z nim zerwała.

Kilka razy próbowałam odejść, ale zawsze potrafił mnie przekonać, żebym została, mimo że już wtedy bardzo źle się czułam. Za ostatnim razem, kiedy chciałam zakończyć związek, zaproponował zamiast tego przerwę.

Tydzień zamienił się w dwa, a on dalej nie potrafił się zdecydować. Mówił, że boi się, że jest z nim coś nie tak i że znowu go zostawię, że złamałam mu serce.

Krótko mówiąc, chciał wrócić, ale jednocześnie nie chciał. Typowe dla niego niezdecydowanie. Ostatecznie to ja zakończyłam ten związek, choć bardzo mnie to bolało, ale on właściwie był z tego zadowolony. Tak naprawdę wyglądało to tak, jakby to on rzucił mnie.

Przez półtora roku naszego związku nie było między nami żadnej równowagi. Ja próbowałam go zachęcić, żeby wychodził z domu. Jeszcze zanim mnie poznał, jego znajomi narzekali, że od lat nie potrafią go nigdzie wyciągnąć. Namawiałam go na kursy, akademie filmowe, współpracę przy krótkometrażówkach czy innych projektach. A on ciągle był niezdecydowany i sam sobie zaprzeczał. Raz mówił: "to jest za trudne", innym razem: "to zbyt banalne". Raz twierdził, że potrzebuje całej ekipy, za chwilę, że woli pracować sam i wszystkim kierować.

Wiecznie był zestresowany ludźmi, ale jednocześnie nikomu nie potrafił odmówić, bo bał się, że kogoś urazi. Potem godzinami narzekał mi na to. Jedyną osobą, której odmawiał dosłownie wszystkiego, byłam ja. Powtarzał: "Tobie mogę odmówić, bo jesteś rodziną i wiem, że mnie nie zostawisz".

Przez całe półtora roku naszego związku jedyne, co razem robiliśmy, to jeździliśmy samochodem.

Przy mnie był właściwie jak cień człowieka. Ciągle zamyślony, zablokowany, sparaliżowany myślą o przyszłości, ale jednocześnie nie miał odwagi zrobić czegokolwiek, żeby ją zmienić.

Arogancki stawał się dopiero podczas poważnych kłótni, bo żadne z nas nie chciało przyznać się do błędu. Za to przy każdej nowo poznanej osobie od razu przyjmował postawę wyższości, szczególnie wobec moich znajomych.

A mimo wszystko był dobrym i zabawnym człowiekiem. Z ludźmi, których znał powierzchownie, świetnie potrafił rozmawiać, rozśmieszać i robić dobre wrażenie. Wśród najbliższych znajomych był za to strasznym dyskutantem i lubił się spierać.

To znak zodiaku, którego naprawdę trudno było mi zrozumieć. Pewnie wszystko byłoby dobrze, gdybym po prostu przymykała oczy na to, jaki był. Ale przecież tak nie da się żyć.

Odpowiedz
bergamotka
Posty: 4
 bergamotka
Gość
(@bergamotka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Nigdy wcześniej nie patrzyłam na to z tej strony, ale naprawdę dało mi to do myślenia. Zawsze wydawało mi się, że narcyzi to osoby aroganckie, pewne siebie i od razu wzbudzające niepokój. A on był czuły, romantyczny i sprawiał wrażenie takiego dobrego, wrażliwego człowieka. Dopiero z czasem dotarło do mnie, że to był związek całkowicie jednostronny. To ja ciągle się o niego troszczyłam, wspierałam go i dawałam z siebie wszystko, a on po prostu to przyjmował. W zamian dostawałam głównie piękne słowa i romantyczne obietnice, z których niewiele później wynikało.

Odpowiedz
karimea
Posty: 1
 karimea
Gość
(@karimea)
Dołączył: 4 tygodnie temu

Cześć!

Jestem Koziorożcem i po 3 latach zostawiłam Wagę. Są dokładnie tacy, jak ich opisujesz, zdecydowanie nie dla nas. Mój był praktycznie taki sam jak Twój. Nawet pracę musiałam mu sama znaleźć. Wcześniej pracował tylko dwa dni w tygodniu, więc załatwiłam mu konkretną posadę, ale i tak nic z tego nie wyszło. Był po prostu strasznie leniwy, a później jeszcze codziennie mi wypominał, że to przeze mnie. Wydaje mi się, że tak jak ja, tak i Ty tak naprawdę nic nie straciłaś. Przykro mi, że przez to przeszłaś.

Odpowiedz
bergamotka
Posty: 4
 bergamotka
Gość
(@bergamotka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Tak, masz rację. Z czasem też zaczęłam to dostrzegać. Miałyśmy po prostu zupełnie inne podejście do życia. W wielu sprawach byliśmy naprawdę bardzo różni. Nigdy nie potrafiłam odnaleźć się w jego sposobie myślenia, a praktycznie na każdy temat mieliśmy całkowicie odmienne zdanie.

Odpowiedz
bergamotka
Posty: 4
 bergamotka
Gość
(@bergamotka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Przykro mi również z powodu Twojej historii.

My, Koziorożce, zwykle stawiamy sobie cele i konsekwentnie do nich dążymy, także te długoterminowe. Przy tym znaku miałam wrażenie, że to ja cały czas muszę być tą bardziej odpowiedzialną i wszystko ciągnąć. Momentami czułam się, jakbym wychowywała dziecko, a nie była w związku.

Kiedy spędzałam u niego tydzień, na przykład gdy jego rodzice wyjeżdżali, kończyło się na tym, że gotowałam, sprzątałam i ogarniałam wszystko. O jakimkolwiek wspólnym wyjściu nie było mowy. On całymi dniami siedział na kanapie i oglądał filmy. Ciągle tylko dom i dom. Strasznie smutne życie. Potrafił nawet żartować, że dopóki nie wybije się jako reżyser, to ja będę go utrzymywać.

Jego rodzice też próbowali coś z tym zrobić. Chcieli wysłać go do brata do innego miasta, szukali mu pracy, ale nic z tego. Oni normalnie pracowali, a on dalej walczył o swoje wielkie marzenie, głównie leżąc na kanapie.

Najbardziej absurdalne było jednak to, że kiedy próbowałam z nim zerwać, błagał mnie, mówił, że zdaje sobie sprawę z tego, jak żyje, i że się zmieni. A kiedy już naprawdę się rozstaliśmy, nagle to ja wyszłam na tę zaborczą, zazdrosną i przewrażliwioną. Wmawiał mi nawet, że to ze mną jest coś nie tak i powinnam się leczyć, bo podobno chciałam mieć go tylko dla siebie. A ja tak naprawdę miałam dość tego, że przez półtora roku nie potrafił zrobić dla mnie praktycznie nic i o każdą najmniejszą rzecz, nawet żeby raz gdzieś ze mną pojechał, musiałam się prosić i kłócić.

Odpowiedz
weronikarb
Posty: 3
 weronikarb
Gość
(@weronikarb)
Dołączył: 3 tygodnie temu

Cześć. Ja jestem Koziorożcem, a on Wagą. Jesteśmy razem od czterech i pół roku. Jest bardzo romantyczny i szczery, ale faktycznie między nami jest sporo różnic. Ja lubię rozmawiać i wspólnie szukać rozwiązań, a on raczej unika takich rozmów.

Jeśli chodzi o pracę, to bardzo się poświęca. Niedługo zamieszkamy razem i wtedy pewnie dopiero naprawdę przekonam się, jaki jest na co dzień, ze wszystkimi jego zaletami i wadami.

Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Author Name

Author Email

Tytuł *

Preview 0 Revisions Saved
Share: