Śnił mi się były
 

Śnił mi się były


Jarzynka
Posty: 3
 Jarzynka
Gość
Topic starter
(@Jarzynka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

W zeszłym tygodniu po wielu miesiącach zobaczyłam mojego byłego. Nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, nie rozmawiamy, nawet się nie przywitaliśmy. Ja wolałam udawać, że go nie ma, kiedy stanął mi na drodze, bo kiedyś odrzucił mnie w bardzo brutalny i okrutny sposób. Strasznie to przeżyłam. Potrzebowałam ponad półtora roku, żeby odpuścić to przywiązanie, które do niego czułam i przestać żyć nadzieją, że może zmieni zdanie, że jeszcze będziemy razem albo chociaż wróci między nami jakiś kontakt. On jednak zakończył wszystko definitywnie, zarówno związek, jak i każdą formę komunikacji. Co prawda pół roku temu sam się odezwał, ale kiedy powiedziałam mu, że nadal coś do niego czuję, znowu mnie bardzo boleśnie odrzucił.Kiedy go teraz spotkałam, zupełnie naturalnie unikałam nawet spojrzenia. Kiedyś było odwrotnie. Gdy go widziałam, nie potrafiłam nie patrzeć, marzyłam, żeby nasze spojrzenia się spotkały, żeby chociaż powiedział "cześć".

Ostatniej nocy niespodziewanie mi się przyśnił. Podszedł do mnie i zaczął coś mówić, ale kompletnie nie pamiętam co. Potem nagle miałam w ręku broń, jego już nie było. Nie wiem, czy to był ciąg dalszy tego samego snu, czy już zupełnie inny. Pamiętam tylko, że strzelałam do ludzi, ale nie umiałam dobrze trafić. Bardzo dziwny sen.

Mam takie przeczucie, że on chciałby mi coś powiedzieć. Nie wiem, czy z poczucia winy, czy dlatego, że dopiero po czasie zrozumiał, jak się zachował. A może z jakiegoś sentymentu, albo jeszcze z innego powodu...

Wiem, że taki sen można interpretować na różne sposoby. Że to ja tłumię złość i żal, że to tylko moja projekcja i tak naprawdę to ja chciałabym z nim porozmawiać.

Ale uwierzcie mi, cierpiałam tak długo i tak mocno, czułam ogromną niesprawiedliwość. Nieważne, co jeszcze dziś do niego czuję, czy nostalgię, żal, czy zawiedzione nadzieje. Nie ufam mu do tego stopnia, że nie byłabym w stanie nawet się z nim przywitać, jakby nic się nie stało. Przez ponad rok marzyłam tylko o tym, żeby zmienił zdanie. Wybaczyłabym mu wszystko. Ale zrobił tyle, żeby potraktować mnie jak obcą osobę, że teraz zwyczajnie się go boję. Tak jak można bać się kogoś, za kogo oddałoby się kiedyś życie, a kto później wbił ci nóż w plecy.

Jak wy to czujecie? Myślicie, że to możliwe, że naprawdę chciałby ze mną porozmawiać albo coś mi powiedzieć? Zdarzało mi się już mieć sny, które później okazywały się w pewnym sensie prorocze. Nie dosłownie, że śniło mi się dokładnie to, co się wydarzyło, ale były jakimś znakiem czy zapowiedzią, że zaraz pojawi się jakaś osoba albo wydarzy się coś ważnego.

1 Reply
Jarzynka
Posty: 3
 Jarzynka
Gość
Topic starter
(@Jarzynka)
Dołączył: 1 miesiąc temu

Ach, miłość... Powinna łagodzić to, co w życiu najtrudniejsze, a czasem staje się trucizną, którą człowiek przyjmuje małymi dawkami. Moja rada jest taka: poczekaj. Teraz już pogodziłaś się z tą sytuacją. Jeśli znowu zaczniesz podsycać w sobie fałszywe nadzieje, stare rany tylko się otworzą i znów zaczną krwawić. Nawet jeśli rzeczywiście chciałby Ci coś powiedzieć, coś wyjaśnić, to skąd wiadomo, czy byłyby to dobre słowa? Narażać się na usłyszenie czegoś, co znowu Cię zrani, nie wydaje mi się rozsądne. Ale ostatecznie to Twoje życie i Ty podejmujesz decyzje. Powodzenia, z całego serca ❤️

 

Życie jest grą, której zasad uczymy się dopiero wtedy, gdy w nią gramy.

Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Author Name

Author Email

Tytuł *

Preview 0 Revisions Saved
Share: