Hej wszystkim. Zastanawiam się nad jedną rzeczą, która nie daje mi spokoju od kilku dni. Ostatnio robiłam w domu mniejszy rytuał oczyszczająco-intencjonalny (kojarzony z odcięciem starej relacji, więc trochę cięższych wibracji tam było). Od tamtego czasu mój pies zachowuje się bardzo dziwnie, jest osowiały, niemal cały dzień przesypia w kącie i omija miejsce, w którym paliłam świece, jakby unikał jakiegoś niewidzialnego pola.
Wiem, że zwierzęta mają o wiele czulsze zmysły i potrafią wyczuć nasz stres, ale słyszałam też opinie, że domowe czworonogi, zwłaszcza psy i koty, dosłownie "ściągają" na siebie nisko wibracyjne odpady energetyczne, żeby chronić właściciela.
Czy Wasze zwierzaki też tak reagowały po domowych eksperymentach? Jak można je teraz bezpiecznie oczyścić, żeby nie cierpiały przez nasze błędy?